Powitanie wiosny

Uciekła już z Pienin macocha zima
Stopniał w słoneczku niezdarny bałwanek
Łzą się okryła puchowa pierzyna
Dzionek powitał słoneczny poranek.

Pierwiosnki pachną miodem i wiosną
I przebiśniegi słodko zapachniały.
Na palmach bazie urodziwe rosną
Pokryte meszkiem popielato-białym.

W załamach kory ukryte motyle
Czekają ciepłych promieni słonecznych
Tańcom poświęcą każdą życia chwilę –
Ono jak szczęście – nigdy nie trwa wiecznie.

Bez konfesjonału

Bez konfesjonału spowiedź moja, Panie –
W jesieni życia żyje się na kredyt.
Niech cień nadziei w mym sercu zostanie
Że się zmiłujesz, że nie strącisz w niebyt.

Ileż to razy Piotrowymi łzami
Chciałam zapłakać, gdy dusza krzyczała.
Pajęczyn złudnych omotana snami –
Na niebo srebrne milcząc spoglądałam.

Czy Tomasza niewierność – sumienia pytałam –
W mej księdze żywota została wpisana?
Z Weroniką czoła Twego nie otarłam
Krzyża nie mogłam unieść bez szemrania.

Choć Judaszowego srebra nie podniosłam
I w Twej obronie walczyć nie umiałam
Z sierocym bagażem poprzez życie poszłam –
Może mego bólu z Twym łączyć nie chciałam?

Gdy myśli zawiłe stoją tuż przy mnie
Różaniec z pereł w rękach swych zamykam.
Z bolesnej cząstki w głębię duszy płynie
Radość, że Ciebie pod krzyżem spotykam.

Wiem, że nadzieja tkwi wewnątrz cierpienia
Krzyż znalezieniem jest Boga w człowieku.
W jego ramionach księga wybawienia
Otwarta grzesznym czeka ich od wieków.

Pokutę – Zbawco mój – sama nałożyłam
Serce oddałam przez los pokrzywdzonym.
Do końca dni wiernie będę im służyła
Ręce obie podam błądzącym strapionym.

Z Góry Kalwarii ojcowskim spojrzeniem
Ogarniasz, darując nasze uchybienia.
W drodze ostatniej ufam w przebaczenie
Gdy grzeszna stanę przed bramą zbawienia.

Życzenia dla Krystyny Aleksander od Prezydenta RP Andrzeja Dudy

Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Andrzej Duda
skierował moc życzeń świątecznych dla Krystyny Aleksander:

***

Pełnych szczęścia i rodzinnego ciepła
Świąt Narodzenia Pańskiego
oraz
radości, pomyślności i pokoju
w Nowym Roku 2024

życzy

Andrzej Duda
Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej

„… Proszę przyjąć wyrazy uznania za Pani dotychczasowe zarówno artystyczne, jak i charytatywne działania na rzecz lokalnej społeczności z Krościenka nad Dunajcem i okolic.
Pani postawa i ogromne serce z pewnością zasługują na najwyższy szacunek…”

***

Boże Narodzenie 2023

„… Chrońmy te chwile świętości

Jak bombkę piękną i kruchą

Niech lśni latarnią w ciemności

Niech krzepi serca otuchą …”

 

fragm. ,,W sercach otucha” – kolędy [1989] A. Zaucha, A. Majewska, H. Frąckowiak, W.Korcz

 

Tu w Pieninach

Pod Czertezem na polanie
Stoi szopka opuszczona,
Mały żłóbek – w nim na ścianie
Jest Dziecina położona.

Pochyliła się Matula,
Ukołysać Synka chciała,
Ciepłem serca Go otula.
Cóż prócz niego dać mu miała?

Z drzew ptaszyny spoglądały
Jak Maryi łzy rzęsiste
Na Jezuska twarz spadały,
Tak, jak Ona święte, czyste.

W posłuszeństwie i oddaniu
Służebnica nieskalana,
Kiedy fijat w zwiastowanie
Aniołowi powiedziała.

To Twój Syn Jedyny – Boże,
Nam Go dałeś, by cierpienie,
Które znosić miał w pokorze,
Przybliżyło nam zbawienie.

Księżyc bardzo zasmucony,
Że w zakątku polskim, cudnym,
Bóg i Człowiek narodzony
Krzyż nasz weźmie w chwilach trudnych.

Błogosław Ojczyźnie, Boże,
Tak rozbitej, skołatanej,
Mojemu miastu – jeśli możesz –
Daj w Noc Świętą pojednanie.

Gwiazdka 91

Zawiesiła zima świece na jedlinie
Ażeby lśniły jak cenne kryształy
Niech w noc wigilijną zaświecą Dziecinie
Co z nieba zejdzie, by zbawić świat cały.

Białym śniegu puchem przystroiła drzewa
Gwiazdkom zapłonąć srebrem nakazała
Góralską kolędę pomurnik ma śpiewać
Tak, by Dziecina w niebie usłyszała.

W Noc Wigilijną

Nadchodzą Święta z Bożą Dzieciną
I stół świąteczny czeka na wieczerzę
Gdy błyśnie gwiazdka nad naszą mieściną
Stajemy, jak zawsze odmówić pacierze.

Wracają wspomnienia nocy grudniowej
Kiedy bezprawnie założył kajdany
I choć nie doszło do wojny domowej
Lecz okrył się hańbą – generałem zwany.

Waleczny naród to przecież Polacy
Naprzeciw czołgom gromadnie ruszyli
Bo odzyskać wolność nie można inaczej
Na placu boju swe życie złożyli.

Modlimy się szczerze za tych, co odeszli,
W walkach na Śląsku, Poznaniu i Gdyni
Co na wieczną wartę do Boga przeszli
Za więźniów, co w lochach życie utracili.

Kiedy opłatkiem się połamiemy
Serdeczne życzenia złożymy sobie.
Do Polski Królowej modlić się będziemy
Bo zawsze swe modły ślemy ku Tobie.

Już słychać kolędy wśród nocnej ciszy
Smutne wspomnienia powoli odchodzą
Blask świecy łzy otrze i serce wyciszy
Bo to Noc Święta i Bóg się narodzi.

Dziedziczka tych włości – Księżna Krakowska
Jak matka najczulsza kocha nas zawsze
W jej sercu gości ukochana Polska
I skrawek ziemi – przecudne Podtatrze.

Naszym Rodakom składamy życzenia
Zdrowia, radości i sukcesów w pracy
Aby solą ziemi i chlubą narodu
Pozostali na zawsze wszyscy Polacy.

* * *

Jeżeli kto spotkał się z bólem sierocym
Albo los go zdeptał w życia gonitwie
A ludzkiej nie zdołał otrzymać pomocy
Teraz już siebie odnalazł – w modlitwie.

Już się pogodziłam z mym losem, mój Boże
Plan zamierzony skreślony zostanie –
Spotkać się z Tatą wówczas mi pomożesz
Gdy kiedyś ogłosisz ciała zmartwychwstanie.

Więc na cmentarz biegnę za swymi myślami
Klękam przy grobie u stóp krzyża Twego.
Powracać tam będę starymi śladami
Już zawsze – do końca życia mojego.

Odlot ptaszyny

Czemu uciekasz, ptaszyno, od Pienin
Kiedy tu cudnie jak nigdzie na świecie?
W polu się latem owies złotem mieni
A łąki pachną najróżniejszym kwieciem.

Czemu ci spieszno w dalekie strony?
A może zamieszkać chcesz bliżej słońca
Wrócisz na pewno bardzo stęskniony
I śpiewać tu będziesz dla nas bez końca.

Kiedy przylecisz, przyfruń pod okienko
Przecież koniecznie przywitać się trzeba.
Może się znajdą jakieś ziarenka
Okruchy z ciastek lub pszennego chleba.

I muszki na oknie będą czekały
Pajączki, co snują siatki przy ganku
Niemrawe osy, co zimę przetwały
Zbierzesz pisklętom co dnia o poranku.

Kiedy już twoje dzieciaki wyrosną
Odlecą z tobą, jak ty z rodzicami.
Pamiętaj i powróć tu znowu wiosną
By świat podziwiać i cieszyć się z nami.

* * *

Słoneczniki kwitną rudawo-złotawe
Wciąż w stronę słońca głowy swe kierują
W odcieniach jesieni ciepłe, pastelowe
Świt im ranną rosą twarz wypoleruje.

Wspinają się w górę nad płotem wysoko
Przy nich malwy, lilia, różowe i białe
I bordo, co jak noc czarne mają oko –
W tak różnych kolorach a zestaw wspaniały.

Ptaki się zbierają, więc jesień już blisko
I michałki także zakwitły w ogródku.
Najstarszy słonecznik pochyli się nisko
Płatki mu opadną na twarz pełną smutku.