Wianki na Dunajcu

Całym sercem dziękuję Marii Koniecznej i Urszuli Kacwin za wieloletnią pomoc przy wykonywaniu wianków. Zebrane środki, jak co roku, są przekazane na rzecz dzieci niepełnosprawnych PSONI w Szczawnicy.

Krystyna Aleksander

Wrażliwość

Żal mi tych ludzi, co życie przeżyli
I nie patrzyli duszy oczyma
A może nigdy nie byli w Pieninach …
Więc piękna w sercu nie mogą zatrzymać.

Ale niektórzy aż z końca świata
Gnani tęsknotą jadą w Pieniny
I bardzo często na stare lata
Wracają do Polski i swojej rodziny.

Czasem się zdarza, że nie z własnej woli
Poza ojczyzną na zawsze zostali
Gdy ich z tęsknoty mocno serce boli
Całują ziemię, którą stąd zabrali.

Bajkowy zakątek

W bajkowym zakątku pod Pieninami
Dunajcem biegnie Polski granica
Tuż obok się piętrzą nad skał urwiskami
Wyniosłe Trzech Koron prastare skalice.

I Góra Zamkowa, którą Księżna Pani
Od swego męża w darze otrzymała
Zachwycona pięknem, zamkiem i górami
Z ogromną radością w Pieniny wracała.

Zbierała zioła i chorych leczyła
Zakładała wioski, ludziom pomagała
Osada w Krościenku jedną z pierwszych była
Przez wojny i burze do dzisiaj przetrwała.

Po latach dziedzictwo, które tak kochała
Pienińskim góralom wraz z sercem oddała.

Szlak dalej wiedzie drogą kamienistą
Do Sokolicy, królowej Pienin
To niepowtarzalne nigdzie uroczysko
Tonące wśród krzewów, kwiatów i zieleni.

Przy naszej dumnej, cudnej Sokolicy
Zakochani często miłość przyrzekają
Po latach, do niej, jako powiernicy
Szczęśliwi z rodziną w Pieniny wracają.

***

Sokolica smutna, bo sosenka pina
W okrutny sposób zniszczona została
I halne wiatry i burze przetrwała
Jako relikt Pienin w historię wpisana.

Kto tu zawinił, tego nie wiemy
Lecz nad jej stratą wszyscy bolejemy.

Święta Kinga w kościele pw. Św. Katarzyny w Sromowcach Niżnych

Zapraszamy na wystawę malarstwa Krystyny Aleksander

Parafię w Sromowcach Niżnych uposażyła pod koniec XIII w. święta Kinga wdowa po księciu Bolesławie Wstydliwym. Około 1561 r. zniesiono tutejszą parafię a jej obszar włączono do parafii Sromowce Wyżne a przed 1723 r. do parafii w Krościenku. Parafia w Sromowcach Niżnych została reaktywowana przez biskupa tarnowskiego Leona Wałęgę w 1925 r. Obecny kościół zbudowany został przed 1596 r., według miejscowej tradycji był to rok 1513. Pierwotnie był to obiekt zamknięty trójbocznie z wieżą od frontu, być może zbudowaną w XVII w.  W 1910 r. został przedłużony a w 1924 r. ponownie rozbudowany o obecne prezbiterium. W 1955 r. dobudowano przybudówkę zakrystyjną a rok później dostawiono nową kruchtę.
Drewniany o konstrukcji zrębowej z wieżą o konstrukcji słupowej, szalowany i kryty gontem. Złożony z nawy i niewyodrębnionego prezbiterium o równej szerokości, zamkniętego trójbocznie. Do prezbiterium od północy przylega zakrystia, zaś do nawy od zachodu dostawiona jest wieża, poprzedzona niewielką kruchtą. Kościół nakryty jest dachem dwuspadowym o wspólnej kalenicy z niewielką wieżyczką na sygnaturce. Wieża o pochyłych ścianach, zwieńczona pozorną izbicą i ostrosłupowym hełmem. Wnętrze nakryte jest stropem płaskim.
Z dawnego bogatego wyposażenia pozostały tylko obrazy św. Katarzyny Aleksandryjskiej i św. Antoniego z XVIII w. oraz barokowa ambona. Pozostałe sprzęty zostały przeniesione do zbudowanego w latach 1983-88 murowanego kościoła. Są to m.in. gotycki tryptyk z końca XIV w., dwa skrzydła zdekompletowanego tryptyku z XV w. oraz drewniana chrzcielnica.

Królowo Polski

Czarna Madonno, Matko Częstochowska
Przemożna Władczyni na Jasnej Górze.
Płaczesz, gdy krwawi wierna Tobie Polska
I jesteś jej tarczą w wojennej wichurze.

Płakałaś Matko, gdy Lwowskie Orlęta
Ginęły na wojnie – kwiat polskiej młodzieży.
Przechodniu przystań, przeczytaj, pamiętaj
Naszym bohaterom hołd złożyć należy.

Przez całe stulecie chroniłaś pod płaszczem
Koronę Polski i Orła Białego.
Z wdzięcznością, na klęczkach odmawiamy zawsze
Różaniec pokornie do dnia ostatniego.

Droga Krzyżowa

I. Jezus przez Piłata na śmierć osądzony

Piłat skazuje Syna Bożego,
Na śmierć krzyżową bez winy.
By nas uchronić od ognia wiecznego
Podnoś z upadku pokornie prosimy.
Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste
Spójrz z Krzyża Zbawienia i zmiłuj się nad nami.

II. Jezus bierze krzyż na ramiona swoje

Bierzesz o Jezu krzyż na ramiona
Obarczony grzechem moim i bliźniego.
Zło tkwiące w sercu pragniemy pokonać
By być godnym dzieckiem Królestwa Twojego.
Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste
Spójrz z Krzyża Zbawienia i zmiłuj się nad nami.

III. Jezus upada pierwszy raz pod krzyżem

Upadasz Jezu pod ciężarem krzyża
Bo mych przewinień udźwignąć nie zdołasz.
Zbawicielu świata dajesz się poniżać
Aby błądzących na czas móc przywołać.
Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste
Spójrz z Krzyża Zbawienia i zmiłuj się nad nami.

IV. Jezus spotyka się z Najświętszą Maryją Panną Matką swoją

Jakaż to rozpacz Twojej Matki była
I ogrom bólu nie do zniesienia.
Błagam Cię Maryjo, byś zawsze spieszyła
Ze mną podzielić Golgoty cierpienia.
Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste
Spójrz z Krzyża Zbawienia i zmiłuj się nad nami.

V. Jezusowi krzyż nieść pomaga Szymon Cyrenejczyk

Nikt dobrowolnie nie chce podjąć krzyża.
Więc pomóc nieść musi Szymon z Cyreny.
Jakżeż niełatwo ten krzyż co dnia dźwigać
Trwać przy nim wiernie, wierząc w przebaczenie.
Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste
Spójrz z Krzyża Zbawienia i zmiłuj się nad nami.

VI. Jezusowi twarz skrwawioną ociera św. Weronika

Twe oblicze krwawym potem zlane
Otarła chustą święta Weronika
Niech twarz z całunu światu darowana
Potwierdza miłość Boga do grzesznika.
Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste
Spójrz z Krzyża Zbawienia i zmiłuj się nad nami.

VII. Jezus drugi raz upada pod ciężarem krzyża

Raz wtóry upadasz pod krzyża ciężarem
Bez słowa skargi znosisz poniżenia.
My postem, pokorą i serca żarem
Błagamy umacniaj nas w chwilach zwątpienia.
Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste
Spójrz z Krzyża Zbawienia i zmiłuj się nad nami.

VIII. Jezus pociesza płaczące niewiasty

Nie płaczcie nade mną, powiedziałeś Chryste
Ale nad sobą i synami swymi.
Nie skazuj nas Jezu na męki wiekuiste
Gdy serce ucichnie, pochyl się nad nami.
Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste
Spójrz z Krzyża Zbawienia i zmiłuj się nad nami.

IX. Jezus trzeci raz upada pod krzyżem

Jakiż to ciężar zmusił Cię Panie
Że po raz trzeci upadasz zbolały.
Ogrom przewinień przybliża konanie
Daruj nam Chryste w tym udział niemały.
Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste
Spójrz z Krzyża Zbawienia i zmiłuj się nad nami.

X. Jezus z szat obnażony, mirrą i żółcią pojony

Spękane usta i krew z nich broczy
I wołasz pragnę w bólu i znużeniu.
By nas uwolnić z szatańskiej mocy
Bez słowa skargi znosisz poniżenie.
Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste
Spójrz z Krzyża Zbawienia i zmiłuj się nad nami.

XI. Jezus do krzyża przybity

To na Golgocie Syn Boga jedyny
Daruje łotrowi z Krzyża Zbawienia
I pokutującym niezliczone winy
Zagubionym zsyła łaskę nawrócenia.
Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste
Spójrz z Krzyża Zbawienia i zmiłuj się nad nami.

XII. Jezus na krzyżu umiera

Jakże ukochał Bóg nas, jako dzieci
Że Syna pozwolił przybić do krzyża.
Jezus Najświętszą Krwią wszystkich na świecie
Obmywa, i z niebem ku nam się zniża.
Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste
Spójrz z Krzyża Zbawienia i zmiłuj się nad nami.

XIII. Jezus z krzyża zdjęty i złożony na łonie Najświętszej Maryi Panny Matki swojej

Zdjęto Twe ciało z drzewa Zbawienia
Matka ję wzięła w swe czułe ramiona.
Jezu bądź z nami, gdy ostatnie tchnienie
Otoczy śmiertelna zasłona.
Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste
Spójrz z Krzyża Zbawienia i zmiłuj się nad nami.

XIV. Jezus do grobu złożony

Bóg człowiek okryty śmierci całunem
A dnia trzeciego z grobu powstaje.
Wstaw się nasz Zbawco przed Ojcowskim Tronem
Gdy nas powołasz na Zmartwychwstanie.
Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste
Spójrz z Krzyża Zbawienia i zmiłuj się nad nami.

Kingo, Matko Narodu

Kiedy się rodziłaś nad brzegiem Dunaju
Twój anioł wpisał złotymi zgłoskami
Że Ty będziesz Matką Narodu w tym Kraju.
Wolność okupisz cierpieniem i łzami.

Piękna niczym bóstwo, choć to jeszcze dziecię
Kraj nasz poślubiłaś z woli ojca swego.
W Duchu Świętym mocna nade wszystko w świecie
Najwierniejsza z wiernych żono Wstydliwego.

Daleko od domu, rodziny najbliższej
Gdy bladły o świcie gwiazdy na niebie
W żarliwej modlitwie Matuchnie Przeczystej
Wciąż polecałaś i Polskę i siebie.

Pomagałaś dźwigać Krzyż Pana z radością.
Oddałaś diadem, by koronę z cierni
Położyć na skronie i z wielką ufnością
Nieść na Kalwarię z pokorą i wiernie.

To Ty wprowadziłaś psalmy i pacierze
W języku polskim pieśni i kazania.
Franciszkańską radość w katolickiej wierze.
Msze adwentowe, roratnie- śpiewane.

Sercem dzięki za to, żeś dla nas górali
Założyć chciała osadę w kotlinie
U stóp andezytów i prastarych hali
W widłach Dunajca, w bajecznej krainie.

I za to, że miałam szczęście świat zobaczyć
I ze wzruszeniem chodzić Twoim śladem.
Dzięki Tobie Kingo, ja umiem przebaczyć.
Jesteś i będziesz wzorem i przykładem.

Za Twą Kingo pieczę, Matczyną cierpliwość
Od wieków na włościach szczodra Gaździno.
Dziś składam Ci w hołdzie, Ty wiesz, że prawdziwą
Pod Twe stopy miłość mą, czystą i tkliwą.

Księżniczka, Księżna, Ksieni

Jak bogini grecka, piękna, dostojna
Z białego atłasu długiej sukience
Jej twarz dziewczęca, łagodna, spokojna
Dojrzałej brzoskwini zdobią rumieńce.

Na dwór węgierskiego Beli Czwartego
Wnet dostojnicy w swadziebnym spieszyli
Poselstwie w imieniu Księstwa polskiego
Więc przełęcze karpackie konno przebyli.

Wtedy prawnukowi Krzywoustego
Dziewczęcą miłość na wieczność oddała.
Rzuciła przepych dla kraju biednego
Którego bronić i strzec ślubowała.

Szła Kinga pielgrzymią drogą Narodu
I nad jego losem gorzko płakała.
Wzięła ten ciężar na siebie za młodu
I sercem swoim opieczętowała.

Księżniczka przywiozła Ojczyźnie naszej
Wielkie bogactwa kraju ojczystego
Za nie Bolesław wzniósł zamek nad Krasem –
Potężne gniazdo orła pienińskiego.

I znów był przystanią Sądeckiej Ksieni
Jako Księżnej wdowie – już po raz trzeci,
Co przez Obidzę pieszo szła do Pienin
A z nią Klaryski i rodziny z dziećmi.

Próbuję Twoimi oczyma patrzeć
I jak Ty – serce mieć zawsze na dłoni.
Własne sumienie tak będę kształtować
By nikt Twych śladów, Kingo, nie przysłonił.