Ziemio Lubelska…

Ziemio Lubelska, ziemio, do której
Moja tęsknota wygasnąć nie zdoła
Nad własnym już grobem stoję i wołam
Boże – prócz Ciebie, kto mnie zrozumie?

Jak ptak ze skrzydłem w młodości złamanym
Co, choć kaleki, przemierza przestrzenie
Takim balsamem na moje cierpienie
Jest miasto Bychawa – drogie, ukochane.

Półwiecznym drzewem wyrosło już we mnie
I z serca nie da się wyrwać korzeni
Jak nie da się bólu w radość zamienić
Bólu – co nasze dzieciństwo omotał swym cieniem.

Niestety, Tato, naszej trójki przyszłość
Sercem ojcowskim nakreślona w planach
Wojny okrucieństwem zniszczona została
Lecz w nich przetrwała dla nas Twoja miłość.

Jeżeli tlisz się gwiazdką na niebie
Słyszysz, jak serce zmęczone kołacze
Nie umiem łez wstrzymać, gdy ono płacze
Bychawo! Muszę odwiedzić znów ciebie.

Bychawa, 1980 r.