Idzie Podtatrzem

Idzie Podtatrzem w kwietniowy ranek
Chrystus Pan pełen potęgi i chwały
Wśród świeżej zieleni krocie sasanek
Usłać mu pragną dywan wspaniały.

W gronie Klarysek Pani Sądecka
Spieszy powitać Stwórcę i Pana
Dojrzała wiekiem, lecz z sercem dziecka
Koroną świętych jej głowa przybrana.

Wszystko, co żyje w dziedzictwie Ksieni
Na Zbawcę co rok od wieków tu czeka
By na tym małym, cudnym skrawku ziemi
Móc ujrzeć wszechmoc Boga – Człowieka.

 


 
W rocznicę urodzin Świętej Kingi

5 marca 1999

Idzie już wiosna

Z dalekiej podróży szpaki przyleciały
Zwiastuny wiosny. Wiatr trele ich niesie,
Gdyż wiosnę powitać tak serdecznie chciały,
I skrzętnie swe gniazda budują już w lesie.

Jeszcze resztki lodu trzymają się brzegu.
Przełom o świcie spowity jest mgłą.
Na skraju lasu śnieżyczki w szeregu
Stoją. Ich małe serduszka delikatnie drżą.

Idzie już wiosna z naręczem wawrzynka.
Maleńkie kaczeńce u jej jasnych skroni.
Na jej spotkanie wybiegła sarenka,
A mysikrólik usiadł na jej dłoni.

Wreszcie i motyle wyruszyły w tany,
A ptaki do taktu śpiewały im głośno.
Niepylak Apollo ze swą ukochaną
Pienińską polkę dedykował wiośnie.

Lecz jakże smutna, zamyślona stała,
Gdyż się spóźniła, choć nie z własnej winy.
Więc spiesząc się, kwiatom rosnąć nakazała,
By były śliczne jak całe Pieniny.

Powitanie wiosny


Uciekła już z Pienin macocha zima
Stopniał w słoneczku niezdarny bałwanek
Łzą się okryła puchowa pierzyna
Dzionek powitał słoneczny poranek.

Pierwiosnki pachną miodem i wiosną
I przebiśniegi słodko zapachniały.
Na palmach bazie urodziwe rosną
Pokryte meszkiem popielato-białym.

W załamach kory ukryte motyle
Czekają ciepłych promieni słonecznych
Tańcom poświęcą każdą życia chwilę –
Ono jak szczęście – nigdy nie trwa wiecznie.

* Wielkanoc *

Od Tatr Podtatrzem, przez Gorce w Pieniny,
Szedł Jezus Chrystus, po dywanie z kwiatów.
Do serca przytulił nasze dziedziny
Zmartwychpowstanie ogłaszając światu.

 


Wiosna, wiosna, wiosna

Chóry słowików, pieśń ranną zaczęły
W niebiosa płynie wdzięczny głos skowronków
Sowy po nocnym dyżurze zasnęły
Rosa opada z małych leśnych dzwonków.

Widać, że cietrzewie wiosnę już czują
W Dunajcu piżmaki też się zbudziły
Szpaki wysoko pod niebem szybują
Bo one także już do nas wróciły.

Sarny wyległy na soczystą trawę
Na której żółto-kremowe pierwiosnki
Patrzyły szczęśliwe, takie ciekawe
Bo świat ujrzały dopiero tej wiosny.

W pobliżu stokrotki – kwiat skromny, mały
Spod warstwy liści przygląda się światu.
Gdzieś wśród korzeni ślimaki przetrwały
Pójdą wraz z domkiem łąką pośród kwiatów.

W śnieżnej pościeli

W śnieżnej pościeli ukryte
Wysmukłe Pienin iglice
Trzech Koron nagie skalice
W igiełki szronu spowite.

Patrzą nad przełom, gdzie śniegu
Naniósł zasp wiele wiatr halny
Na gwiazdki w wyłomach skalnych
Po obu stronach Dunajca brzegu.

Rozsypał wiatr w lesie szyszki sosnowe
Górskim mieszkańcom na dobre śniadanie
Bukiew wśród liści ptaszynom zostanie
Aby przetrwały te dni zimowe.

By niebo zbliżyć, w górach się rodzi
I błogosławi rączką maleńką
Ojczyznę miłą, drogie Krościenko
Aby nam twarde życie osłodzić.

W noc świętą wszyscy witać pośpieszą
Gdzie rude wiewiórki, zające
Zabawiać będą Dziecię płaczące
Mateńkę Jego krztynę pocieszą.

Nie płacz Dziedzino, usłyszysz pewnie
Z serc naszych płynące śpiewanie
Najtkliwsze skrzypków modlitwy łkanie
Góralskiej kolędy cudnej, a rzewnej.

W grocie na Górze Zamkowej

Nie było dla nich miejsca na ziemi
By mogli się schronić przed wichrem i zimą
Więc zaproszeni przez Kingę do Pienin
Choć drogą zmęczeni, przyjęli gościnę.

Kiedy do groty na górze Zamkowej
Przyszła z Józefem Najświętsza Panienka
Pragnęła w Pieninach niebios królowa
Urodzić Jezusa w pobliżu Krościenka.

Więc Księżna Kinga szybko się krzątała
By godnie przyjąć świętą rodzinę.
Maryja ze smutkiem w niebo spoglądała
Wiedząc, że krzyż nieść będzie wraz z synem.

By w grocie przyjemnie żywicą pachniało
Krasnale przyniosły jodłowe choiny.
Sarenka sierotka i wiewiórka mała
Pierwsze chciały widzieć Boskie narodziny.

Pędzą co sił w płucach jelenie, kozice
Za nimi gęsiego z dziećmi swymi łanie
Od Gorców przez Snozkę, Majerz i Niedzicę
W nowym tysiącleciu z Bogiem na spotkanie.

I nagle gwiazda snop światła rzuciła
A ptaki chórem śpiewały ,,Gloryja”
,,In excelsis Deo” sójka zanuciła
A Panna Maryja Dzieciątko pieściła.

I tam to właśnie każde stworzenie
Korny lud składa Bożej Matuli
Za wszystko, co piękne, za dar istnienia
Że kocha jak matka i do serca tuli.

A cóż my, ludzie, tacy zagubieni
Możemy dziś Tobie, Jezu, ofiarować?
Jedynie w podzięce za ten skrawek ziemi
Nasze góralskie serca podarować.

Lecz zostaw nam miejsce w ramionach swej Mamy
Rządzącym daj światło, Dziecino mała.
Usilnie wierząc na klęczkach przetrwamy
Choć drży w posadach wokół ziemia cała.

Kolęda Pienińska

Noc cicha, święta, mroźna, gwiaździsta
Pieniny śniegowa pierzyna pokryła.
Tam w szopce ubogiej Mateńka Przeczysta
Syna Bożego powiła.

Z jakąż czułością w ramionach tuliła
A łzy radości z bólem się mieszały
Bo mówiąc „fijat” – Bogu zawierzyła
Chociaż boleści serce przebić miały.

Kwiliło z zimna świata Zbawienie
Bo miejsca nie było w gospodzie.
Król ponad Króle znosi poniżenie
Tu, w małym żłóbku, w góralskiej zagrodzie.

Maryja Mu z szaty pieluszki zrobiła
Nakarmiła piersią, łezki ocierała
Zmarznięte rączki do warg swych zbliżyła
Gdy sen Go zmorzył, rąbkiem okrywała.

Wnet ptaki obsiadły świerki, jedlinę
Sikorki bogatki pierwszy koncert dały
Chcąc godnie powitać Bożą Dziecinę
Od cichej nuty rozpocząć go chciały.

A tuż nad szopką stanęły w kolejce
Wróble, co głośnym śpiewały dyszkantem
Na łez otarcie Najświętszej Panience
Zaś miłe szczygły zaśpiewały altem.

Sarny zbudzone światłem na niebie
Za rudym liskiem przez zaspy gnały
Pod Górę Zamkową, przez Czertez, przed siebie
Bo one także hołd złożyć chciały.

A potem wszystka żyjąca zwierzyna
W dziedzictwie Kingi, Pani tych włości
Resztkami sił biegnie, by mała Dziecina
W Noc Świętą przeżyła krztynę radości.

A my Tobie, Jezu, podziękować chcemy
Za cud natury zaklęty w Pieniny
Byś w nas się narodził, gorąco pragniemy
I był łaskawy dla naszej Mieściny.

I tego, co trzeba najbardziej na świecie
Pokoju, zgody z miłości okruchem
Byśmy wejść mogli w trzecie tysiąclecie
Mocni ewangelią i polskości duchem.

Krościenko, 2000 r.

Betlejem w Pieninach

Święta Kinga znów do Pienin
Matkę Bożą zaprosiła,
Aby na tym skrawku ziemi
Boże Dziecię urodziła.

Nie w Betlejem, gdzie wciąż wojny,
Gdzie niewinni ludzie giną,
Na Podtatrzu lud spokojny,
Zostań tutaj wraz z Dzieciną.

W starej szopie pod jodłami
Synka w żłóbku położyła,
Owinęła pieluszkami,
I do piersi przytuliła.

Księżyc lampę już zapalił,
A pod niebo rozgwieżdżone
Głosy płyną gdzieś z oddali,
Witaj Dziecię Narodzone.

Aniołki też przyleciały,
Wokół żłóbek otoczyły,
Jezusowi zaśpiewały
Gloria… Gloria z całej siły.

Wnet Jaś Kubik ze skrzypkami
Przyszedł razem z Izą Dusik.
Marian Jarosz też z basami.
Przestał płakać już Jezusek.

Życzenia 2025 Boże Narodzenie

” Pod Czertezem na polanie
Stoi szopka opuszczona,
Mały żłóbek – w nim na ścianie
Jest Dziecina położona   …”

 

Błogosławionych Świąt

Polakom w kraju i za granicą

wszystkim znajomym i przyjaciołom

służbom mundurowym i medycznym

 

składam z całego serca

najgorętsze życzenia świąteczne i noworoczne

 

Krystyna Aleksander

 

Krościenko nad Dunajcem

grudzień 2025