Mój Dunajcu

Mój Dunajcu, powiedzże mi,
Czemuś taki roztrzęsiony,
Może żal Ci cudnych Pienin
Łąk i hali ukwieconych?

Już nie hardy, zamyślony
Dziwnie smutny, nieszczęśliwy
Wielu praw jest pozbawiony
Przez przyjaciół nieżyczliwych.

Pewnie cierpisz, że betonem
Twoje nurty okaleczą
W swym dziedzictwie nad przełomem
Kinga wnet roztoczy pieczę

Sokolica tak wybrednie
Szaty zmienia w porach roku
Po Twych falach myśl jej biegnie
I westchnienie śle o zmroku.

Trzy Korony już od wieków
Choć z kamienia serce mają
Więc boleją, że w człowieku
Ludzkie serce skamieniało.

Czertez także solidarnie
Patrzy z żalem na zaporę
I wyraża się dosadnie
Kto ją stworzył – jest potworem.

Nie ma wyjścia, rzeko droga
Płyń swobodnie, nie przeklinaj.
Za Twą krzywdę kara sroga
Będzie taka, jaka wina.

1997

 

Pamiętam…

Pamiętam, w radiu padło takie zdanie;
„Papież rozdaje skrzydła młodzieży”.
To krzyk Jego serca, to wielkie wyzwanie
Od niego przecież los Polski zależy.

A kto się wsłuchał w naukę Twoją
Kto w sercu zatrzymał pamiętne słowa
One nam będą tarczą i ostoją.
Ten ważny testament musimy zachować.

Święty Janie Pawle prośby Twe spełniamy!
Idziemy przez życie z różańcem w dłoni
W wierze naszych ojców do końca wytrwamy
Bo ona nas zawsze przed klęskami chroni.

W hołdzie Janowi Pawłowi II

To Polska Ziemia Ciebie nam dała
Tyś nam przewodził Biały Pielgrzymie
Polski Królowa płaszczem okrywała
Papieża Polaka, po raz pierwszy w Rzymie.

Bliskie Ci były nasze piękne góry
I szlakiem Kingi z radością chadzałeś
Stamtąd strudzony do naszej mieściny-
Na Kopią Górkę przed nocą wracałeś.

Kochałeś Pieniny, Tatry i Podtatrze
I grotę Kingi często odwiedzałeś.
Te chwile w sercu ukryłeś na zawsze
I do Stolicy Piotrowej zabrałeś.

Ze łzami w oczach często wspominamy
Twoje pielgrzymki do Ziemi Ojczystej.
Teraz swe prośby w Twe ręce składamy
Złóż je pod sercem Mateńki Przeczystej.

Witaj wśród świętych Papieżu Polaku

Witaj wśród świętych Papieżu Polaku
Chlubo Ojczyzny przy Boga tronie
Idący przez życie w maryjnym orszaku
Wśród najwierniejszych Polskiej Koronie.

Jesteś w gronie świętych Biały Pielgrzymie!
Za cuda uzdrowień od wielu już lat
W różnych stronach świata, także i w Rzymie
O wieniec świętości prosił cały świat.

W mym sercu zostanie, jak Polskę witałeś
W skupieniu, na klęczkach, w największej pokorze.
Do bram Jasnogórskiej hetmanki zdążałeś
By dla nas wyprosić miłosierdzie Boże.

Święty Patronie Gimnazjum w Krościenku
Tak wiele możesz, więc prośby swe ślemy
Spoglądaj na nas przez nieba okienko
Przywołaj, gdy z drogi właściwej zejdziemy.

Ty patronujesz młodzieży, rodzinie
Więc my spod Pienin prośby swoje ślemy
Byś sercem objął naszą mieścinę
Pragniemy być chlubą i solą tej ziemi.

Swięty Janie Pawle, pienińscy górale
Choć może krnąbrne natury mają
To wierne Podtatrze,Gorce i Podhale
Bogu i Polsce służyć przyrzekają.

Dziś wraz z modlitwą ofiarować chcemy
Ogromny bukiet najpiękniejszych kwiatów
Góralskim sercem dziękować pragniemy
Za Twą wielką miłość darowaną światu.

Zawsze wiernie na Ciebie czekamy…

Zawsze wiernie na Ciebie czekamy,
Pierwszy Polaku w Piotrowej Stolicy,
My razem z tobą u Bogarodzicy
Łaski ojczyźnie naszej wypraszamy.

Jesteśmy skromni, pobożni górale,
Różańcową Matkę Krościeńską mamy,
Ją w chwilach trudnych o pomoc błagamy,
Na klęczkach prosząc modlitwą wytrwale.

Polska wielu dobrych synów urodziła,
A jak Bogu za ciebie podziękować mamy?
My, dzięki twojej modlitwie, przetrwamy,
Bo Polska, jak ty, Panu Bogu miła.

Janie Pawle II, Tobie przyrzekamy:
Wspierać cię zawsze modlitwą będziemy.
My Anioł Pański do bram nieba ślemy,
O zdrowie, łaski dla ciebie błagamy.

Ty dar wielki dostałeś od Boga
I serce polskie, pełne miłości,
Otwarte światu i całej ludzkości,
Posiadasz siłę zjednywania wroga.

Bardzo nam trzeba jedności i siły,
By w sercu i duszy polskość trwała,
Królowa Nieba o nas pamiętała,
A Naród wierny był Jej sercu miły.

I chociaż daleka do Rzymu droga,
To kiedyś w pielgrzymim pochodzie
Szczęśliwi, że pasterz w polskim narodzie
Swoją owczarnię zawiedzie do Boga.

Życzenia * * * Wielkanoc 2018

Z okazji nadchodzących Świąt Wielkiej Nocy –
mojej rodzinie, przyjaciołom,
znajomym w Polsce i poza jej granicami
pragnę złożyć naręcze najpiękniejszych życzeń:
niechaj Zmartwychwstały Chrystus
obdarowuje Was i najbliższych cennym zdrowiem
i każdego dnia zsyła krocie łask.

Do góralskiego serca tuli

Krystyna Aleksander

 

Jezus frasobliwy

Frasobliwy Boże nasz
Czyjąś ręką wystrugany
Kryjesz w dłoniach smutną twarz
Żeś przez ludzkość zapomniany.

Czasem znajdzie się przechodzień,
Aby z Tobą porozmawiać
W swej kapliczce czekasz co dzień
By nam dobre rady dawać.

Choć jak ojciec czasem karzesz
Gdy zgrzeszymy ponad miarę
Z klęczek dźwigasz, drogę wskażesz
I umacniasz naszą wiarę.

A my patrząc w Twoje oczy,
Dostrzegamy wielkość Twoją.
Chciej ramieniem nas otoczyć
I bądź zawsze nam ostoją.

Tobie zawdzięczam…

Tobie zawdzięczam moje natchnienie
I to, że mogę na papier przelewać
Co w sercu noszę: plany, marzenia
I smutek, co jakże często doskwiera.

Gdy w samotności noc często umyka
Łez gorzkich o świcie brakuje
O Święta Kingo, ja nigdy nie pytam,
Czy wiesz, jak bardzo Ciebie miłuję.

Czasami dręczą mnie myśli tak różne,
Że pragnę uciec najchętniej daleko.
Rozglądam się wokół i wiem, że na próżno
Wśród tłumu ludzi chcieć znaleźć człowieka.

A przecież wystarczą słowa cieplejsze
By węzeł gordyjski szybciej rozwiązać
I życie będzie o wiele łatwiejsze
Gdy dobry kontakt zdołamy nawiązać.

Daruj nam, Kingo, okruch mądrości
By spójne były ogniwa w tej gminie.
Aby nie rosły mury wrogości
Wyproś tę łaskę naszej mieścinie.

Ojcze mój i Boże

Nareszcie spotkałam ciebie Jezusie
Na drodze mojego cierpienia
Od dziś zostanę z tobą Chrystusie
Do końca mojego istnienia.

Czuwaj nade mną, gdybym zbłądzić chciała,
Kieruj rozumem i myślami
Natura ludzka nie jest doskonała
Bywa, że zło góruje nad nami.

Ty nie dasz zginąć maleńkiej roślinie
I myślę, że mnie też pomożesz.
W ostatniej wędrówki godzinie
Pamiętaj o mnie dobry Boże.

Przed ostatnią podróżą

Jak wiele, Panie, siły potrzeba
Aby na co dzień z losem się zmagać.
A ileż pokory, ażeby nieba
Choć odrobinę w sercu zatrzymać.

Ty okiem Stwórcy oceniasz pewnie
Ułomne nasze natury.
Niełatwo płakać łzą skruchy
I z ziemi trudno wspiąć się nad chmury.

Pozwól, gdy podróż końca dobiegnie
Abym spostrzegła: czas mój się zbliża-
Odłożę pióro, farby i pędzle
Uklęknę u stóp Twojego Krzyża.