Orle gniazda

Jakże sprytny orzeł układa wysoko
Bezpieczne w konarach jodeł pod koroną
Gniazdo wygodne z obwódką szeroką
brzeg jego otoczy gałęzi osłoną.

Dno sprawnie mości puchem i piórami-
Przecież nie zawsze sam tu mieszkać będzie;
Kiedyś z małżonką no i z dzieciakami
Do dobrej kolacji razem zasiędzie

A więc samiczkę musi poprosić,
By jego żoną koniecznie została-
On będzie wiernie jedzienie przynosił
Byleby pisklętom matkować zechciała.

Dzieci swe będą tak wychowywali,
By nie uciekały daleko od Pienin,
Że orzeł godłem Polski- by zapamiętały
I nikt tego nigdy i za nic nie zmieni.

A że orły Pieniny w spadku otrzymały
Od Kingi błogosławionej, księżnej krakowskiej,
Strzec tych granic na wieczność obietnicę dały
I bolesnej korony świętej Ziemi Polskiej.

A dlaczego człowiek o wielkiej kulturze
Ojczyzny-jak ptaki- kochać nie jest w stanie?
Wystarczy z bliska przyjrzeć się naturze-
Tu lekcję życia darmo się dostanie.

Pamięci Ofiar Zamojszczyzny

Wojna Zamojszczyznę kirem okryła
I tak nieludzko los ją potraktował.
Ludność przez lata w niepewności żyła
Nawet z dnia na dzień nikt nic nie planował.

W szeregu krzyże – symbole cierpienia
To hołd dla wszystkich okrutnie krzywdzonych!
Zbrodniarze powinni szukać przebaczenia
Tutaj wśród istot życia pozbawionych.

Dzieci tej ziemii matkom odebrane
Swój szlak męczeństwa niewinnego przeszły.
Inne do Rzeszy na zniemczenie dane.
Serca ojczyzny na zawsze odeszły.

Lata minęły, lecz pamięć po męce
I wdzięczność dla tych, którzy potrafili
Ratować dzieci z wagonów bydlęcych
Trwa w naszych sercach w każdej życia chwili.

Spaleni w piecach, co lata dymiły
Wołają głośno o pomstę do Boga.
Ich cele śmierci wciąż będą się sniły
I oczy, w których jest rozpacz i trwoga.

O tym trzeba pisać, czytać i mówić
Bo karty historii krwią własną pisali.
Musimy pamiętać, faktów nie zagubić
Z jakim okrucieństwem byli mordowani.

Słuchając o wszystkim, przymknęłam oczy
Myślałam, że serce mi pęknie z rozpaczy
I odtąd film grozy wciąż myśli me mroczy.
Czy można tę zbrodnie kiedyś wybaczyć?

Historia na prawdzie musi być oparta.
Co żle i podłe, opisać należy.
Obrosła kłamstwem, cóż może być warta
Co sercem pisane, przekażcie młodzieży!

Żyjesz w mym sercu …

Żyjesz w mym sercu, Mateńko, Kingo
Cykady nutką i kosa krzykiem
Historią, legendą, rozśpiewaną wilgą
Mieszkańcem Twych włości, Apollem motylkiem.

Wszystkim, co miłe, jak uśmiech dzieciny
I wierszem prostym, jak życie górali.
Od wszystkich dzięki i naszej mieściny
Za każde źdźbło tkwiące wśród grani.

Za to, co żyje w Pienin uroczyskach
Prostotą wrosłe w piękna pejzaże
W modlitwie co dnia stajesz się bliższa
Gdy jako Święta zdobisz nam ołtarze.

Czy są szczęśliwsi ludzie na ziemi
Niż ja, co mogę na papier przelewać
Wszystko, co czuję, dotknąć ręką Pienin
Malować i pisać,te cuda wyśpiewać?

Próśb wciąż przybywa i kolejności
Brakuje często, gdy chcę je przedstawić.
Proszę o okruch ludzkiej wytrwałości
Bym innym w spadku mogła ją zostawić.

Bądź z nami Kingo

Poezja Krystyna Aleksander                                                                                                     muzyka Aleksandra Dudek

Krystyna Aleksander nominowana w Plebiscycie „O Nagrodę Społeczno-Kulturalnego Towarzystwa „Sądeczanin”

Kapituła Nagrody Społeczno-Kulturalnego Towarzystwa „Sądeczanin” dokonała nominacji kandydatów do tej prestiżowej nagrody. Wśród 19 nominowanych jest Krystyna Aleksander.

Głosowanie potrwa do 1 czerwca 2018, godz. 9.00.

ZASADY GŁOSOWANIA:

https://sadeczanin.info/zjazd-sadeczan/plebiscyt-skt-sadeczanin-znamy-nominowanych-glosowanie-rozpoczete

Mateńko, Kingo

Spełnij moje życzenia, Mateńko!
To od lat wielu najskrytsze marzenia.
Odległość wielka; Ostrzychom – Krościenko.
Chcę ujrzeć miejsce Twego urodzenia.

Zobaczyć Eger, wyspę Małgorzaty,
I klasztor. w którym Twoja siostra żyła
Piękny Budapeszt, bo Tyś tam przed laty,
Będąc małym dzieckiem, kilka lat spędziła.

Z Góry Gellerta oglądać świat nocą.
Podziwiać miasta cudną panoramę,
Widzieć w Dunaju, jak gwiazdy migocą.
To są widoki niezapomniane!

A potem oczy otrzeć na niebie,
Nowennę jak co dzień, wyszeptać w ciszy
Wśród Świętych, Mateńko, odszukać Ciebie.
Jak modlę się sercem, na pewno mnie słyszysz!

Może to będzie ostatnie spotkanie
W drogich Ci miejscach byłam marzeniami.
Gdzie z najbliższymi przeżyłaś rozstanie
By w nowej ojczyźnie dzielić trudy z nami.

Raz jeszcze gorąco dziękuję, Mateńko,
Za Ziemię Sądecką i nasze Pieniny,
Za pierwszą osadę – kochane Krościenko,
I wszystkie w tych włościach dziedziny.

Tęsknoty serca…

Czasem się zdarza, że za łzą słoną
Wiersz prosto z serca na papier spada
Okrywa pięknej przyrody łono
I o Pieninach baśnie opowiada.

Nie wiem, czy płyną, czy skrzydeł dostają
Są o zwierzętach i o górskich ptakach
O takich, co zimą życie umilają
I tych, co w góry wracają po latach.

I o Dunajcu w Tatrach urodzonym
Co na zawsze związał się z górami
Kiedy je żegna, jest tak roztargniony
Że nie wie: płynąć, czy pozostać z nami.

Może żal mu liliowej mgły, co płynie
Nad jego tonią, jak zwiewna dama
Co w wielkiej duchów i legend krainie
Twarz księżycowi welonem przysłania.

A może rosy, co jak łza wielka
Czeka na słońca jasne promienie
I przytulona do chudego źdźbełka
Spada na ziemię z cichym westchnieniem.